Autor Wiadomość
hajdi
PostWysłany: Wto 17:30, 25 Mar 2014    Temat postu:

Musiałam nanieść poprawki, bo mój komputer sam kieruje kursorem, wrzuca go w różne dziwne miejsca i jeśli od razu nie wyłapię to mam potem galimatias i traci się sens.
Wyszło chaotycznie i nieco długo, ale koniecznie chciałam się podzielić moimi wczorajszymi wieczornymi przeżyciami od smutnych do wesołych. O smutnych pisać nie będę, kto oglądał polsatowskie wydarzenia wie, o czym mówię. Teraz na celowniku mam zdrowie i dlatego ten temat szczególnie mnie interesuje.
hajdi
PostWysłany: Wto 12:31, 25 Mar 2014    Temat postu:

Dużo i stale trąbią ostatnio o zniesieniu limitów dla onkologii i że ma być tak wspaniale, 9 tygodni, koordynator, lekarz rodzinny wyśle na badania itp.
Nie inaczej było we wczorajszych katowickich aktualnościach telewizyjnych, po których zapraszany bywa zwykle tzw. Gość Aktualności. Był nim wczoraj jakiś lekarz z Izby Lekarskiej, który spokojnie na to odrzekł prowadzącemu, że to jest nierealne i nie będzie tak lekko, łatwo i przyjemnie. Prowadzący był zdumiony i mówił, że to przecież sprzeczne z tym co przed paroma chwilami tak tryumfalnie sam zapowiadał. Pomyślałam swoje. Później obejrzałam wydarzenia polsatowskie i Fakty (wszędzie trąbili to samo) i na koniec gdy zobaczyłam tokującego w FpF Arłukowicza (och jak on to uwielbia, jak lubi mówić i upajać się dźwiękiem swego głosu), który nas znowu przekonywał jak będzie cudownie nie wytrzymałam. Znalazłam stronę Aktualności (gdzie można zresztą zobaczyć tę rozmowę), znalazłam numer i zadzwoniłam do tej naszej katowickiej TV. Po aktualnościach trwa tam zawsze dyżur reporterski przez godzinę. Długo nikt nie odbierał, w końcu jakaś zdyszana panienka podniosła słuchawkę. Pewnie się nie spodziewali, że ktoś zadzwoni, a na ten dyżur sadzają pewnie jakieś siksowate stażystki, bo poważny reporter nie będzie przecież siedział przez godzinę przy telefonie.
Powiedziałam więc co myślę, a mianowicie że po tej rozmowie z Gościem widać wyraźnie, że lekarze mają pacjentów głęboko w odwłoku, im chodzi tylko o to żeby zrobić na złość ministrowi, funduszowi i postawić na swoim, tzn. dowieść że to co proponuje minister nie może się udać. Pacjentów w ich kalkulacjach nie ma. Panienka podziękowała zdumiona i spłoszona (co wyczułam wyraźnie) niczego ode mnie nie chciała, żadnych namiarów, no ale te rozmowy to przecież nagrywają, a numer im się wyświetla. Ciekawa jestem czy czy to będzie miało jakieś następstwa.
Jakiś miesiąc temu wysłałam też zapytanie do katowickiego oddziału NFZ z prośbą o podanie podstawy prawnej, na mocy której nie wydaje się pacjentowi wyników jego badań, tylko są one wkładane do kartoteki i widzi je tylko lekarz. Tak jest w mojej przychodni.
Odpowiedzi nie dostałam do dziś. Przeszła mi już ochota na pisanie do centrali NFZ. Mogę przecież pójść zrobić te badania gdzie indziej, a nie w mojej przychodni, wtedy dostałabym je do ręki, tylko po co, skoro przychodnię mam pięć minut od domu, a laboratorium na drugim końcu miasta. Być może jest to wymysł władz naszej przychodni.
No w każdym bądź razie miałam wczoraj okazję do gorzkiego śmiechu, ale za to Krzywe Zwierciadło dostarczyło mi wczoraj okazji do serdecznego śmiechu, zresztą sam dr Kowalczuk omal się nie popłakał z bezzębnego Gowina no i z plątającego się w zeznaniach Elsnera. Warto było to zobaczyć Smile
hajdi
PostWysłany: Sob 22:49, 25 Sty 2014    Temat postu:

I tu masz świętą rację BBetko i tak miało brzmieć moje uzasadnienie w danym plusiku, tylko że mój komputer robi co chce, uznał że wystarczy i posłał Smile
BB
PostWysłany: Sob 22:27, 25 Sty 2014    Temat postu:

Problem nie w ubezpieczeniach ani nawet w Arłukowiczu, tylko w LUDZIACH, KTÓRZY POMYLILI SIĘ WYBIERAJĄC ZAWÓD - i to od rejestratorki po lekarza, a nawet dyrektora szpitala czy przychodni i urzędnika w NFZ.
Jak ktoś nie lubi ludzi i nie chce, albo nie potrafi im pomagać , to niech wybierze zawód drwala w lesie, a nie struga ważniaka w służbie zdrowia.
Źle ścięte drzewo nie zrobi tyle złego co źle potraktowany chory człowiek - obojętne czy duży, mały czy też stareńki.
ans
PostWysłany: Sob 19:49, 25 Sty 2014    Temat postu:

To nieistotne gdzie Kopff się leczy.. W felietonie do którego link zamieścił Pacyfek Kopff wypowiadał się na temat prób odwołania Arłukowicza przez opozycję w sejmie.
hajdi
PostWysłany: Sob 16:16, 25 Sty 2014    Temat postu:

Kopff wiele razy pisał o tym na swoim blogu, że jest nieubezpieczony i korzysta tylko z prywatnej służby zdrowia.
Daga
PostWysłany: Sob 14:26, 25 Sty 2014    Temat postu:

Wiecie co, kochane dziewczyny???? nie obchodzi mnie czy ktoś jest, czy nie jest ubezpieczony, grunt, ze rozum i oczy ma i wie na czym co polega.
Mamy wszyscy nie tylko swoje doswiadczenia, ale i zdolność myślenia i słyszymy co w naszej trawie piszczy w tej sprawie.
Na podstawie doświadczeń znajomych i rodziny mogę napisać tu przypadki w obie strony: przykre i bardzo piękne - jak w zyciu i na całym świecie.
DAK
PostWysłany: Sob 13:12, 25 Sty 2014    Temat postu:

hajdi napisał:
Pan Kopff nie jest ubezpieczony i korzysta prywatnie, więc nie ma powodów do narzekań.

Jakoś mi to nie pasuje. Jest emerytem, oprócz chałtur w PRL pracował w państwowych przedsiębiorstwach kultury i nie może być nieubezpieczony jako emeryt. To, że leczy się prywatnie, to tak jak każdy z nas może taką opcję wybrać gdy go na to stać.
hajdi
PostWysłany: Sob 12:38, 25 Sty 2014    Temat postu:

Pan Kopff nie jest ubezpieczony i korzysta prywatnie, więc nie ma powodów do narzekań.
Jeśli ktoś ma dostęp do WPROST to w numerze 1 jest ciekawy artykuł o Arłukowiczu pt. Mistrz szybkich romansów". Niestety w sieci treść jest płatna, ja mam abonament tylko na POLITYKĘ, a warto przeczytać, bo wiele wyjaśnia i rozjaśnia i pasuje mi do mojej oceny Arłukowicza :0
Daga
PostWysłany: Sob 2:43, 25 Sty 2014    Temat postu:

Panprezes za "złodziei i oszustów" powinien mieś sprawę w sądzie, żeby odszczekał te straszne pomówienia.
Faktycznie nerwy mu puściły, szkoda, ze nie puściły mu zwieracze, za to nie ma kary Sad
Natomiast za w/wypowiedziane słowa karapowinna być okrutna.
Z tego karła słów wynika, że Premier jest szefem bandy a to jest chyba karalne????

Natomiast Pan Antoni Kopff pisze smutną prawdę i prosze wszystkich,co rozum w głowie mają, zeby nie poddawali się bandzie lekarzy, ścierwojadów i innych ujadaczy, którzy przez swoje niegodne działanie napychaja forsą kieszenie cwaniakom.

Pamiętacie jak Kopaczową chcieli wdeptać w ziemię, bo odmówiła kupna szczepionki?????
A ile głów poleciało w rządach Europy, bo wtopili grubą forsę?
To samo chcą zrobić z Arłukowiczem, a za jakiś czas Kluzik będzie ofiara nagonki za podręczniki.
W głupocie nasza opozycja, żeby jeden przed drugim się popisywał, jesteśmy ORŁAMI!!!!!!
DAK
PostWysłany: Sob 1:27, 25 Sty 2014    Temat postu:

Mądre słowa Kopfa. Tym bardziej ważne, że to słowa człowieka schorowanego i często korzystającego z usług medycznych. Ja ze swoją ostatnią historią też więcej widzę winę samych poszczególnych ludzi niż jakiegoś tam ministra.

Narażenie sie lobby finansowym i ujadanie mediow odczuwa Arłukowicz za farmaceutycznych bosów, a Rostowski (i Tusk) za fundusze emerytalne.
ans
PostWysłany: Sob 1:08, 25 Sty 2014    Temat postu:

Bardzo dziękuję Pacyfku za te linki. Ja dzisiaj oglądałam "część pierwszą" przed głosowaniem votum. O tym, że dalsze awantury były dowiedziałam się dopiero ze "szkła", ale tam to pokazano migawkowo. W dodatku pan Zimiński autorytatywnie stwierdził, że "Arłukowicz to marny minister". Ja się pytam jak on to potrafi ocenić ? Z kolei redaktor Miecugow niedwuznacznie sugerował, że "wszyscy politycy po jednych pieniądzach" (chociaż tego akurat sformułowania nie użył, ale sens taki z jego wypowiedzi). Sad Znowu niesympatyczne było to dzisiejsze "szkło", a już miałam nadzieję, że powoli wracają do dawnej świetności Wink
pacyfek
PostWysłany: Sob 0:24, 25 Sty 2014    Temat postu:

Z sejmowej dyskusji o służbie zdrowia:
http://www.tvn24.pl/ostro-w-sejmie-jestescie-partia-oszustow-i-zlodziei-kopacz-kieruje-sprawe-do-komisji-etyki,390955,s.html

Jedynie coś tam zrozumiał Kopff:
http://www.liiil.pl/1390558980,Rozdwojenie-jazni.htm
pacyfek
PostWysłany: Pią 16:35, 20 Gru 2013    Temat postu:

Jak by to powiedział panprezes "mamy proplem suszpy strofja". Niestety jak to mawiali starożytni sowieci "wot bez wodki nie rozbieriosz".
W 17 starych krajach UE na opiekę zdrowotną wydają od 5-ciu do 15-tu razy więcej na pysio obywatela niż my i też psioczą. Szwajcarzy to nawet 20-ścia razy więcej.
Ponoć 20-to krotne zwiększenie nakładów coś by u nas zmieniło.

Z innych spraw. W tych dniach mija 88-ma rocznica śmierci Jesienina. Obok wiszącego poety znaleziono krótki rękopis wiersza zapisanego krwią. Inspektor Leningradzkiej milicji stwierdził samobójstwo 30 letniego poety, który przez ostatnie dwa lata życia nigdy nie był trzeźwy (okres najbogatszy w wiersze). Do tej pory nikt z Rosjan nie wierzy w oficjalną wersję śmierci (na wszelki wypadek grób po pogrzebie był zalany betonem).
Jak to u Rosjan bywa, ktoś do tego wiersza dorobił muzykę i tak to brzmi:

http://www.youtube.com/watch?v=c6VzfOZMzb4
Daga
PostWysłany: Pią 14:22, 20 Gru 2013    Temat postu:

I bardzo dobrze Hajduś Smile zrobiłaś.
Nasze zdanie mniej więcej jest podobne.

Dzisiaj min. Arłukowicz jest atakowany przez "życzliwych zatroskanych ludzi" na Komisji Zdrowia.
Myślę, że odpowiedzi ministra usłyszymy, gdyż ujadanie do ministra zostało przerwane konferencją Premiera z Brukseli Very Happy

W kwestii zarządzania szpitalami, też uwazam za najlepsze zarządzanie menadżerkie.
Teraz już nie ma zartów - żyjemy dłuzej, chorych a szczególnie starszych ludzi, niepełnosprawnych i dzieci, trzeba pilnować jak oka w głowie.
hajdi
PostWysłany: Pią 12:27, 20 Gru 2013    Temat postu:

I tu się zgodzę z Multilatkiem. Dyrektorem szpitala powinien być menadżer, a nie lekarz. Lekarz zawsze będzie miła inną optykę oraz względy.
W sumie to zgadzam się z Waszymi powyższymi wypowiedziami, a założyłam ten wątek w zasadzie prowokacyjnie, dlatego, że nikt się nie kwapił pisać o tym, co mnie dziwiło. No i dobrze zrobiłam, wywołała się dyskusja i trochę się rozruszało forum Smile
multilatek
PostWysłany: Pią 9:48, 20 Gru 2013    Temat postu:

Sam jakoś nie choruję, ale moja żona chorowała długo i ciężko. W ciągu pięciu lat (2005-2009) poznałem większość łódzkich szpitali. Zdarzało mi się wszystko, wchodzenie kuchennymi schodami, płacenie za leki not for sale, korzystanie ze znajomości. Spotkałem, jak wszędzie, wielu porządnych ludzi, kilku drani i paru głuptasów. Nie uważam tego za doświadczenie wystarczające do opiniowania całości systemu, ale moja córka pracuje już prawie dwadzieścia lat w dyrekcji bardzo dużego szpitala i jej opinia jest dla mnie znacząca. Twierdzi ona, że szukanie oszczędności odbywa się zawsze według jednego schematu, zubaża się wyposażenie szpitala i redukuje personel techniczny. Piwnice szpitalne sa zapełnione sprzętem za grube miliony, których nie ma za co legalizować, dostawcy leków i sprzętu handlują długami szpitala, brakuje czasem dwudziestu złotych aby odebrać wyostrzone nożyczki. Rosną niebotyczne długi przy pewności, że takiego szpitala nikt nie zlikwiduje, no bo jak?
Zwolnienie zbędnych dwudziestu lekarzy i pięćdziesięciu pielęgniarek pomogłoby zdecydowanie, ale na taki pomysł nikt nie wpadnie. Dyrektor to też lekarz, tak jak minister. Praktyka uczy, że kiedy dyrektorem teatru zostaje aktor, to teatr plajtuje. Coś w tym musi być.
BB
PostWysłany: Pią 8:51, 20 Gru 2013    Temat postu:

Ja myślę, że czy będzie ministrem Arłukowicz czy Iksiński lub Igrekowski to i tak żaden nie zdoła naprawić tego co sknocili poprzednicy i to dziwnym trafem ci, którzy teraz najwięcej pyszczą.
Dobrze się im gardłuje i jeździ po Kopacz i Arłukowiczu jak po łysej kobyle, bo nie ma NIESTETY nikogo odważnego co by wywalił im prosto z mostu to wszystko co sknocili.
Ja się tego nie podejmuję zrobić bo zwykły szaraczek jestem, ale są chyba w Polsce znawcy tematu mający możliwość "występów medialnych" , żeby wszem i wobec było wiadomo jak sprawy służby zdrowia naprawdę się mają.
Moje własne doświadczenie jest takie, że wiem na pewno, iż tylko dlatego jeszcze żyję, że miałam "szczęście" zachorować pod rządami Kasy Chorych i to Śląskiej na dodatek, gdzie pacjent się liczył i był najważniejszy.
Długo by opowiadać, ale to, że dzisiaj nie miałabym szans - wiem na 100 procent, jako, że szybko potem zaczął się permanentny proces psucia służby zdrowia. I trwa on do dzisiaj.
DAK
PostWysłany: Pią 8:47, 20 Gru 2013    Temat postu:

ans napisał:
.... Arłukowicz już od dosyć dawna stał się de facto politykiem, wcześniej występował w teleturnieju telewizyjnym agent.

By przyjąć stanowisko ministra trzeba albo mieć przekonanie, że się coś jest w stanie zmienić i poświęcić się dla dobra wspólnego, albo mieć ogromne parcie na stanowiska.
Zarobki w naszych ministerstwach są delikatnie mówiąc marne (to już w samorządach są wyższe). Ja żadnemu z ministrów nie zazdroszczę - siedząc w jakiejś tam radzie nadzorczej politycy zarabiają o niebo więcej i nikt ich się nie czepia, a w ministerstwie odpowiadają za cały kraj, a fruktów z tego co kot napłakał.
Polscy lekarze w badaniach PISA dla dorosłych wypadli jako jedni z najbardziej inteligentnych i wykształconych w Europie, tak mądrzy ludzie potrafią realnie ocenić sytuację. I masz rację Ansiu, gdyby Tusk wymienił ostatnio Arłukowicza na kogoś innego, to znalazłby natychmiast dziesiątki obrońców - że podjął walkę z lobby farmaceutycznym, że wdrożył elektroniczny system ewidencji uprawnionych, co prawda na początku z problemami, ale jednak to czego poprzednicy nie mogli, to on jednak wdrożył. I co by nie mówić, to tragiczna przez lata sytuacja w niskich pensjach lekarzy uległa niewiarygodnej poprawie właśnie w czasie rządów PO. O tym jakoś komentatorzy zapominają.
Daga
PostWysłany: Pią 2:53, 20 Gru 2013    Temat postu:

Kazdy minister ma prawo dobierać sobie współpracowników, którym MOŻE ufać. Po doniesieniach o oddawaniu ministerstwa do sądu, przez panią prezes, nie wiem kto by jej zaufał?

Uważam, że wkradł sie tutaj "groch z kapustą"
Ćwiąkalski został odwołany, bo poprosił Tuska, że chce już wracać do Krakowa. To tak głupio brzmi, ale w jego wywiadzie słyszałam, że prosił!!!
Kwiatkowski też chciał sie "usadowić" na dobrą zgodną z jego wykształceniem posadę na, bagatela -5 lat.
A gowinowaty został przyciągnięty dla zadania określonego i von!

Premier ma swoje prawa i z nich korzysta.
Nie uważam, żeby Arłukowicz coś popsuł z kierunku w jakim Polska idzie w galopującej do przodu medycynie.
Krytykantów , szczególnie nieudaczników, jest multum - Balicki, Piecha, całe SLD, pisdzielone co nic nie zrobili.
Nie ma co licytować? Very Happy
Arłukowicz nie jest przymuszany do siedzenia na stołku. Gdyby to był "płonący taboret" zwiałby delikatnie, mówiąc - dziękuję!
Chce facet robić, coś w tym kierunku dobrego, niech robi Very Happy
Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził?
Pamiętam jaki rejwach w prasie i nawet u nas był o nowootwarty najnowocześniejszy w Europie szpitalu CMI w Gdańsku
Jedni mówili totalna klapa - finansowania nie będzie Sad , do dupy z takim szpitalem Sad
Ja jedna własciwie broniłam go "jak niepodległości", bo kierunek działania musi być do przodu
Very Happy
Czy to żle, ze teraz Tusk zabrał się za rakowców, za kolejki do speców, co niedawno strajkowali?, ze wytyczył zwrócenie uwagi na osoby starsze?
Przecież żyjemy dłużej?
Myślę, że Arłukowicz ma szansę zapisać się w kartach historii OZ, jako minister ambitny i ten, który coś zrobił? Very Happy
Czemu Sośnież, go nie krytykuje? - bo wie z czym zmierzył sie dr. Arłukowicz
Czemu Neuman nie wchodzi z kłapaniem pod kamery, żeby krytykować? - bo sie wstydzi, ze nic nie zrobił
Łapiński też nic nie mówi - bo sam niewiele zrobił

Sądzę, że na to ciężkie ministerstwo znależliby się poważni kandydaci i niekoniecznie lekarze , chyba Korolec obijał sie w plotkach, jako następca Arłukowicza? - może coś pomyliłam?
Franciszka Cegielska nie była Lekarzem i chyba mało osób ją krytykowało?

Jedno jest pewne - życzę WAM Smile Smile Smile i sobie dobrego zdrowia i obyśmy nie musieli sprawdzać jak to jest w tej służbie zdrowia?
Buziaki!!!! Very Happy
ans
PostWysłany: Pią 1:12, 20 Gru 2013    Temat postu:

Masz rację Dak. Arłukowicz już od dosyć dawna stał się de facto politykiem, wcześniej występował w teleturnieju telewizyjnym agent. Widziałam Arłukowicza na zjeździe PO, więc chyba wstąpił nawet do partii. W SLD nie był , tylko do klubu należał (krótko).
Inni znani politycy ze środowiska medycznego są związani z PIS, z SLD. Kopacz jest marszałkiem sejmu.. Musiałby Tusk szukać nowego ministra "z łapanki" . Podejrzewam, że gdyby Arłukowicz został "zrekonstruowany" podczas ostatnich zmian w rządzie już by go dziennikarze zaczynali chwalić. Wink
DAK
PostWysłany: Pią 1:01, 20 Gru 2013    Temat postu: Re: co z tym Arłukowiczem ?

hajdi napisał:
...... dlaczego premier go trzyma. Ministrów sprawiedliwości zmieniał jak rękawiczki, a tego się kurczowo trzyma, choć z drugiej strony uważam, że żaden minister nic nie zrobi bez kolejnej sensownej reformy Sad
Bo to są dwa najbardziej śliskie stanowiska ministerialne - z każdej strony - dupa. I chętnych na lekarstwo. Choć w przypadku ministra sprawiedliwości dwóch było dobrych, to polegli w rozgrywkach o partyjnej treści (Kwiatkowski) lub czystej głupoty medialno-politycznej (Ćwiąkalski).
Który szanujący się dobry prawnik chciałby porzucić intratny zawód mogący przynosić porządną pensję i zadowolić się o wiele niższą, a do tego oznaczającą walkę ze swoim środowiskiem, partyjniakami, którzy go powołali, opozycją i mediami.
To samo jeśli chodzi o stan portfela dotyczy ministra zdrowia. W tym przypadku na dodatek żadnych perspektyw na naprawę kierowanego resortu, bo to bardziej politycznie uwarunkowane niż przez samego ministra.
Przecież ministrowie zarabiają dużo dużo mniej niż prawnicy czy lekarze. Kto byłby taki głupi, czy nadambitny?
ans
PostWysłany: Pią 0:52, 20 Gru 2013    Temat postu:

Już w wielu miejscach pisałam, że Tusk nie ma nikogo na jego miejsce. To jest trudne ministerstwo. Wcale przed Arłukowiczem nie było dobrze. Tak kiedyś liczono na Religę i także potem wszyscy narzekali. Jeśli chodzi o Pachciarz to co z tego, że ją rekomendował ? Od jakiegoś czasu popsuły się relacje między nimi, ona nawet ostatnio pozwała ministerstwo do sądu o pieniądze za nieubezpieczonych (dobrze nie rozumiem tego sporu, nie wsłuchiwałam się w szczegóły).
Reforma w dziedzinie zdrowia przydałaby się pewnie, ale przemyślana.
Ostatnio słyszałam, że Arłukowicz zapowiada jakieś zmiany w tym kierunku aby były różnice między regionami, bo nie w każdym regionie dominują takie same choroby. Nie słyszałam aby mówił o zniesieniu NFZ (chyba decentralizację zapowiadał, ale w ramach NFZ). Gdyby to jakoś sensownie zrobić może byłaby jakaś poprawa w dostępności bez dosypywania grosza ?
Całkowita rewolucja , czyli wprowadzenie jakiegoś całkiem nowego systemu od zera chyba tylko zwiększyłaby bałagan.
Nie wiem czy jakiś inny minister lepiej poradziłby sobie. Arłukowicz wprowadzał cały czas ustawę refundacyjną jeszcze z czasów Kopacz. Na początku tyle było narzekania, a jakoś to wreszcie sprawniej działa. Co dwa miesiące aktualizują listę leków refundowanych, negocjują z koncernami farmaceutycznymi i to mija niepostrzeżenie, czyli źle nie jest.
Nie ma afer pod koniec roku z kontraktami na nowy rok, też poprzednio były..
Minister jest nielubiany przez SLD, bo uważają, że ich zdradził. Prawica z zasady krytykuje (jak każdego ministra z rządu Tuska). Dziennikarze także zbyt Arłukowicza nie lubią (Muchy nie lubili, a teraz żałują, że przestała być ministrą)
Tusk zmieniał ministrów sprawiedliwości, bo miał prawdopodobnie nadmiar chętnych Wink.
My tu wszystkie oburzałyśmy się kiedy Tusk zdymisjonował Ćwiąkalskiego. Teraz prawie wszyscy komentatorzy, dziennikarze co chwilę przypominają ten błąd Tuska. Ja jednak jeszcze pamiętam jak ci sami zgodnym chórem psy wieszali na Ćwiąkalskim kiedy ktoś tam się powiesił i podpuszczali premiera do zdymisjonowania tego dobrego ministra. Mnie się wydaje, że wówczas Tusk jeszcze nie był zaprawiony w rządzeniu i przejmował się medialną nagonką, a nawet tym co mówią pisowi. Czumę mianował "pod PIS" i przekonał się , że głupio zrobił.. Rezygnacja z dobrego Kwiatkowskiego na rzecz Gówina to już było przez Tuska przekombinowane bardzo głupio.
Chyba już się przekonał ? Wink
hajdi
PostWysłany: Czw 23:11, 19 Gru 2013    Temat postu: co z tym Arłukowiczem ?

Najpierw rekomenduje Pachciarz na prezesa NFZ, teraz ją odwołuje aby ocalić własny tyłek. Zapowiadał buńczucznie likwidację NFZ i co Question i pstro Exclamation
A to byłoby najlepsze i jedyne wyjście. Było dobrze, szło coraz lepiej to przyszedł Miller i rozwalił. I znowu kulało się jako tako, przyszedł Arłukowicz i się pogorszyło. Coś ci ludzie z lewicy nie powinni mieć kontaktu ze służbą
zdrowia.
A z zapowiedzi wielkie nici. O co chodzi z tym Arłukowiczem Question dlaczego premier go trzyma. Ministrów sprawiedliwości zmieniał jak rękawiczki, a tego się kurczowo trzyma, choć z drugiej strony uważam, że żaden minister nic nie zrobi bez kolejnej sensownej reformy Sad

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group