Autor Wiadomość
Inny świat
PostWysłany: Nie 12:17, 12 Sie 2012    Temat postu:

Historia kołem się toczy.. .
Tak mówimy pro memoria na ogól, kiedy wydarzenia wokół nas przypominają pamiętane głównie z kart upolitycznionych podręczników i opracowań.
Pewnie, że można wyciągać wnioski, przestrogi z tego, co było ale przecież nigdy nie było tak samo, ani z tych samych powodów ani w takich samych okolicznościach.
Historia się dzieje tu i teraz i mamy prawo ją osądzać, bo nic nie znaczą słowa historia to oceni. Guzik prawda. Historycy tworzą obraz dziejów na podstawie dokumentów, na ogół oficjalnych, w których pisano to, co było wygodne politycznie i nie obnażało brutalnej prawdy. Cóż znaczą enuncjacje gazetowe. Zależy którą historyk weźmie do ręki. A jak weźmie wszystkie od prawa do lewa (Gazeta Polska i Gazeta Wyborcza o katastrofie smoleńskiej) to dopiero będzie miał mętlik.
Jeśli my nie wiemy i pewnie się nie dowiemy, co się działo w kokpicie samolotu i co myslał pilot, to co nam dochodzić prawdy o decyzjach: lądować czy nie? Bo to bezpośrednio było przyczyną katastrofy. Zła decyzja bo za późno podjęta i nie taka jaka powinna być, żeby uniknąć tragedii. Jeśli przyczyn podjęcia złej decyzji nie znamy (pilot niezdecydowany, naciski, brak porozumienia załogi) to będą wybuchy, wystrzały, żyjący dobici, hel, Putin i Tusk jako mordercy, bomba próżniowa i inne duperele.
Jedno co pewne: OFIAROM WYDARZEŃ CZEŚĆ. I powstańcom, i tym, którzy polecieli oddać hołd zamordowanym oficerom, i tym, którzy lecieli, bo szef tak chciał, i tym, którzy polecieli rozpocząć kampanię wyborczą.
Idiotom buczącym na uroczystościach rocznicowych trzeba wbijać do łba, że nikt nie buczał na Wawelu, na Powązkach i pod pałacem, choć można byłoby wybuczeć prezesa i Błaszczaka, bo tam akurat nie miejsce na uroczystości około funeralne.

Ze smutkiem konstatuję, że historia toczy się kołem. Kołem zbrodni.
ans
PostWysłany: Sob 23:48, 11 Sie 2012    Temat postu:

DAK napisał:

Nie wyrzucajmy sobie, że to tylko nas spotykało - z okazji rocznicy zrzucenia bomby na Hiroszimę obejrzałam film o politycznych kulisach tego zdarzenia - włos mi się jeżył na głowie - tej hekatomby cywilnej ludności nie dokonał oszalały Hitler i jego nazistowscy popaprańcy, tylko cywilizowani Amerykanie. I w jednym i drugim przypadku mając na uwadze wyścig o władzę ze Stalinem. Sad

Tak... nie tylko Niemcy mają niesławne epizody. W naszej historii także można odnaleźć brzydkie zdarzenia których powinniśmy się wstydzić. Czas wojny był straszny..
Przez wiele lat moi rodzice i krewni nie wspominali w rozmowach zbyt szczegółowo tamtych lat.. Już byłam całkiem dorosła kiedy przez przypadek wyzwoliłam w mojej mamie straszliwe wspomnienia.. Tylko o tym słuchałam, a widzę dotąd moje wyobrażenie ludzi prowadzonych po kładce do wagonu przy dźwiękach muzyki , pojedyncze strzały i ludzie spadają z kładki.. Moja mama patrzyła na te straszne sceny z okien wagonu i.. nic nie mogła zrobić, to bolało ją przez wiele lat..Pamiętam jej twarz kiedy wracała do tych strasznych wspomnień. Nigdy mimo mojej chyba wrażliwej wyobraźni nie potrafię odczuć tego co rzeczywiście odczuwali ludzie żyjący w tych strasznych czasach. Cieszę się, że mnie to ominęło, bo urodziłam się później.. Przeraża mnie jednak fakt, że wielu ludziom nie starcza wyobraźni nawet tak ubogiej jak moja i przedstawiają młodym fałszywy obraz minionych zdarzeń.
DAK
PostWysłany: Sob 21:41, 11 Sie 2012    Temat postu:

Inny świat napisał:
....
Zapomnieć nie wolno,tylko pamięć musi przybrać się w dostojniejsze i żeby nie powiedzieć skromniejsze szaty.

Naiwnie sądziliśmy 22 lat temu, że skończyły się czasy indoktrynacji.
O naiwni!!! Zamieniliśmy tylko jedną na drugą. Każda dziedzina naszego życia podporządkowana jest innym celom - mamonie i władzy. I choć masz IŚko rację, to nie przewiduję już takich zmian - nawet pamięć zmarłych przybiera scenariusze, które mają się opłacać politycznym racjom, mamonie wydawców mediów lub jako narzędzie do wzmacniania ośrodków rządu dusz, a ta ostania tylko mając na uwadze dwa pierwsze cele - kasę i władzę. Sad
Naiwnie również Warszawiacy sądzili, że o wyższe cele chodziło wtedy w 44', gdy w gruncie rzeczy byli pionkami w rękach polityki. Sad

Nie wyrzucajmy sobie, że to tylko nas spotykało - z okazji rocznicy zrzucenia bomby na Hiroszimę obejrzałam film o politycznych kulisach tego zdarzenia - włos mi się jeżył na głowie - tej hekatomby cywilnej ludności nie dokonał oszalały Hitler i jego nazistowscy popaprańcy, tylko cywilizowani Amerykanie. I w jednym i drugim przypadku mając na uwadze wyścig o władzę ze Stalinem. Sad
Inny świat
PostWysłany: Sob 20:19, 11 Sie 2012    Temat postu:

Odnoszę wrażenie, że szlachetna idea upamiętnienia Powstańców budową Muzeum wypadła nieco z torów i stała się makietką. Dla rozumnego człowieka widok kanałów może i uruchomi wyobraźnię i wypełni je stosowną treścią. I że tymi kanałami szli straceńcy, ciągnąc na plecach rannych. I dusili się od smrodu, gazów i błądzili w ciemności. Dla dzieci, które masami zwiedzają to muzeum to model miejsca fajnej zabawy. Trochę huku, głośna muzyka i komentarze przenigdy nie oddadzą prawdy, bo nikt współczesny pojąć jej nie może, tym bardziej, że ma naście lat i zielono w głowie i żadnych wspomnień.
Zwykle jest tak, że nie traktujemy jako przestrogi wydarzeń z naszych dziejów.
Nie rozmieniajmy na drobne tej sierpniowo-wrzesniowej tragedii 1944 roku. Jak bardzo wojna zdeterminowała powstańców, że wyszli na ulice walczyć gołymi rękami. Jak zdegenerowani byli Niemcy, że mordowali ludzi bez mrugnięcia okiem na rozkaz i bez rozkazu w odwecie czy też ze strachu. Wprawdzie nie oni pierwsi wypędzili cywilów przed czołgami. Tak robili starożytni wodzowie z Rzymianami na czele ale to nie usprawiedliwia współczesnego człowieka - wręcz przeciwnie. To bezsensowne barbarzyństwo.
A do tego zadra tkwiąca do końca pamięci ludzkiej - pomoc z drugiego brzegu nie przyszła.
Czasem mnie nachodzi refleksja, że tragedia Powstania nie może być do końca opisana i zrozumiana podobnie jak katastrofa smoleńska.
Kto winien, co się przyczyniło, jakie emocje wzięły górę, kto ponaglał, kto zaniedbał.
Zapomnieć nie wolno,tylko pamięć musi przybrać się w dostojniejsze i żeby nie powiedzieć skromniejsze szaty.
DAK
PostWysłany: Sob 18:38, 11 Sie 2012    Temat postu:

kszzzz napisał:
Zupełnie się o tych rzeziach nie mówi Sad, najwięcej o nich wiedzą rodowici warszawiacy i to zapewne tylko starsi...
Wiedza młodzieży pochodzi z Muzeum Powstania Warszawskiego, ale w nim tej prawdy nie ma (byłam, zwiedzałam), jest tam tylko romantyczna legenda...

A ja pomimo, że muzeum mam o jeden przystanek od domu nigdy w nim nie byłam. Młodzież warszawska od dawnych lat była karmiona wspomnieniami legendami - na apele sprowadza się weteranów, którzy wspominają swoje bohaterskie czasy powstańczego bohaterstwa. Starzy ludzie też nie chcieli o tym pamiętać i wspominać - widać dla tych, którzy to przeszli wspomnienia były zbyt tragiczne i pewnie nie chcieli otwierać ran. Oficjalna propaganda i oficjalna edukacja w zależności od czasów jak sinusoida - albo zakazywała mówić w ogóle o Powstaniu, albo wspomnienia przechodziły w spektakl narodowej dumy. A z czego tu być dumnym?
Urodziłam się i mieszkałam w jednym z ocalałych domów getta (przy słynnej kładce między małym i dużym gettem. Do początku lat 60-ych wokół były tylko niekończące się połacie gruzów, a my dzieciaki biegaliśmy po tych gruzach z kapiszoniakami w rękach. Bardzo źle wspominam te czasy - szare, brudne, bez skrawka zieleni. Ludzie jednak pamiętali o tych miejscach rzezi i straceń - między kikutami domów stały drewniane krzyże, ktoś zapalał tam światełka. Dopiero w latach 60-ych postawiono w tych wszystkich miejscach jednakowe betonowe tablice upamiętniające zamordowanych tam cywilów. Pamiętam, że jako dziecko nie mogłam się nadziwić, dlaczego wszystkie mają daty sierpnia 44' - przecież wojna wybuchła w 1939r. i w czasie wojny hitlerowcy dokonywali rozstrzelań ludności cywilnej, a te wszystkie są tylko z jednego miesiąca!!!
Nie pójdę do tego muzeum, ja ślady po nim mam przed oczami z dzieciństwa. Ci, którzy znali to z realu nie chcieli o tym opowiadać, kwitowali jednym zdaniem - "jestem po przejściach do obozu przejściowego w Pruszkowie" i to miało służyć za wszystko, co nie do wypowiedzenia. Nikt też nie pytał kobiet, czy były gwałcone, mężczyzn, czy byli tego świadkami, nikt nie pytał o zwały mijanych trupów. Ja tym wszystkim, co przeżyli nie dziwię się - im jak lekarstwo potrzebne było zapomnienie lub legenda chwały. Ale młodsze pokolenie (moje i młodsze) nie ma prawa do zapomnienia i urządzania z tej hekatomby farsy. To tak jakby na miejscu obozu w Oświęcimiu urządzić zabawę w ubranych w pasiaki więźniów prowadzonych do gazu. Sad
kszzzz
PostWysłany: Sob 14:59, 11 Sie 2012    Temat postu:

Zupełnie się o tych rzeziach nie mówi Sad, najwięcej o nich wiedzą rodowici warszawiacy i to zapewnwe tylko starsi...
Wiedza młodzieży pochodzi z Muzeum Powstania Warszawskiego, ale w nim tej prawdy nie ma (byłam, zwiedzałam), jest tam tylko romantyczna legenda...
DAK
PostWysłany: Sob 11:25, 11 Sie 2012    Temat postu:

Dziękuję IŚko Sad
Inny świat napisał:
Najbliższe na temat powstania jest mi zdanie prof. Ciechanowskiego.
Z szacunku dla ludności cywilnej żadnych "inscenizacji" walk powstańczych robić się nie powinno.

Na miejscu przedwojennego Kercelaku (największego przed wojną bazaru warszawskiego) stoi pomnik w kształcie ściany upamiętniający ofiary Rzezi Woli.
Za mało się mówi o tych niewiarygodnych masakrach ludności cywilnej. Główne uroczystości odbywają się w miejscach upamiętniających samych powstańców, choć oczywiście lampki i kwiaty pojawiają się na usianych jak grzyby w lesie miejscach straceń i masowych mordów ludności tej dzielnicy.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_Woli - RZEŹ WOLI ginie jednak pod nawałem wspomnień bohaterskich czynów dzieciaków z butelkami benzyny.
W ciągu dwóch dni wymordowano kilkadziesiąt tysięcy !!! cywilnej ludności Woli. Spędzano ich jako żywe tarcze w atakach na powstańców, paląc wraz budynkami lub spędzano na miejsca gdzie ściśniętych na dużej powierzchni wystrzeliwano jak kaczki. Teściowa opowiadała mi o chłopcu, który uratował się udając trupa, przeleżał pod zwłokami rodziny, by pod osłoną nocy wyczołgać się. "Świadkowie wspominali, że w takich miejscach zwały trupów sięgały niekiedy ok. 25–35 metrów długości, 15–20 metrów szerokości i 2 metrów wysokości" Unicestwiono niemal całą dzielnicę, moja teściowa przeżyła, bo o ironio była w tym czasie na robotach w Niemczech. Pewnie też z tego powodu i mnie udało się przyjść na świat, bo mojego ojca też wcześniej złapano i wywieziono do Budziszyna.
Całe życie związana jestem z tą dzielnicą usianą co krok tablicami-miejscami straceń ludności cywilnej. Wszystkie opisane na tej stronie WIKI miejsca są związane z moim dzieciństwem lub tym, gdzie mieszkam teraz. Nigdy nie wyobrażałam sobie bym mogła zamieszkać w innej dzielnicy - jakieś niewidzialne korzenie trzymają mnie tutaj - tu się urodziłam, pracowałam i mieszkam. Następców pokolenia dawnych mieszkańców WOLI niemal nie ma, tylko nieliczni żyją, bo zrządzeniem losu wcześniej okupant zadecydował by ich w tym miejscu w czasie Powstania nie było. Sad


Gdy stoi się przy tym pomniku to można usłyszeć kurant zegara na gmachu wolskiego ratusza - "Pałacyk Mihla, Żytnia, Wola" - w tym miejscu szczególnie jak ironia brzmi ten hymn dzielnicy Wola, bo gdy tych cywilów trafiała kula jaka, żadna panna, poza panią śmiercią nie dawała im buziaka. Sad
Inny świat
PostWysłany: Pią 23:26, 10 Sie 2012    Temat postu:

Kilka dni temu wycięłam sobie przez pomyłkę post prawie zakończony na temat rocznicy powstania.
Jak już parokrotnie pisałam, największe wrażenie zrobiło na mnie podwórko, chyba przy ul. Chmielnej (wtedy Rutkowskiego - to był 1959r.) otoczone starymi kamienicami z posiekanymi pociskami murem i jednym cherlawym drzewem. Stała pod nim kapliczka z tchnącym rozpaczą wyrytym napisem: Jezu, ratuj nas, bo giniemy. Kapliczka postawiona przez mieszkańców, którzy nie walczyli ale na równi z powstańcami narażeni byli na bomby, pociski, pancerfausty, głód, brak wody, szalejący ogień. I nawet do piwnicy nie bardzo mogli się schować , bo tamtędy prowadziły powstańcze ścieżki na barykady.
Ludność chyba nie ma pomnika, symbolicznej kwatery na cmentarzu, nikt nie składa jej hołdu, to nie dla niej wyją syreny co roku o 17.00,
Myślę czasem, że ta 200 tysięczna cywilna ofiara powstania jest wielkim garbem na sumieniu powstańców, choć powinna być garbem na sumieniach dowódców, wydających rozkaz do wybuchu powstania. Ale oni już nie żyją i dlatego być może nie mogli zadbać o to. Ci, którzy jeszcze żyją byli żółtodziobami, których młodość i radość z niej płynąca zdławiona została terrorem, strachem, głodem, niedostatkiem swobody i wolności. Oni nie mieli nic do stracenia za to mieli dość takiego życia, jakie im zgotował okupant. I rwali się do jedynego widomego sprzeciwu jaki mogli zademonstrować: walka zbrojna! Czy naprawdę tego zapału nie można było powstrzymać? Na co liczyli dowódcy wypuszczając nieuzbrojone dzieciaki na najgorszy typ walki - w mieście, pełnym cywili,
nieprzygotowanym do dłuższej walki niż parę dni.
Kto, przy zdrowych zmysłach porywa się na krok, po którym nie wiadomo jaki i czy w ogóle będzie można postawić drugi?
Najbliższe na temat powstania jest mi zdanie prof. Ciechanowskiego.
Rozmowę z nim zamieścił ostatni numer "Przeglądu".
Z szacunku dla ludności cywilnej żadnych "inscenizacji" walk powstańczych robić się nie powinno.
Pukawkami można się bawić na strzelnicach lub w plenerze na ścisłe wyznaczonym miejscu.
Nie da się zainscenizować marszu w gównie po kanałach, rzezi powstańców spowodowanej wybuchem granatów przenoszonych przez innego powstańca, który nieszczęśliwie upadł, wywołując eksplozję i rozrywając siebie i towarzyszy walki na strzępy.
Więc po co to robić?
Czasem mam wrażenie, że pomników nie stawia się, bo za dużo tragedii wokół nich by żyło albo stawia się je bo samemu nic się już nie potrafi zrobić.
No to chociaż pomnik bratu.
Szał stawiania monumentów tragicznie zmarłej parze prezydenckiej jest tego wymownym dowodem.
A czy na grobie Ojca Powstańca syn postawił znicz i wieniec i poprowadził hufce partyjne z pochodniami?
To jest też tragedia!
DAK
PostWysłany: Nie 8:05, 05 Sie 2012    Temat postu:

multilatek napisał:
.... Otóż winni są rządzący bowiem nie dopuścili do składania wieńców przez opozycję dopóki sami swoich nie położyli. Kto? Oczywiście PO, znaczy Komorowski i Tusk.

Widać paniusia znała to uzasadnienie, bo dokładnie używała takich uzasadnień.
Czytają to w "swoich" gazetach, słuchają w "jedynie słusznym" radyjku, słuchają jedynej wyroczni w kościołach.

Żadnej świętości Evil or Very Mad nie uszanują - po trupach do celu - po trupach powstańców, po trupach smoleńskich (jednych i drugich), a nawet i po czczonych przez siebie świętych. Właśnie musiałam pozamykać szczelnie okna i na cały głos włączyć Deana Martina dla ukojenia nerwów, bo okazuje się, że nawet we własnym domu nie jestem wolna od tych kretyństw.
Za oknami od godziny wrzeszczą pielgrzymi. Ale takiego kuriozum jak w tym roku nie było. Zawsze wrzeszczą z duchem czasu - niegdyś zawodzenie starych bab zastąpiono skocznymi piosneczkami w stylu discopolo, dziś oniemiałam, bo prowadzący zawoływał "Polacy was kochają", "Polacy wygrywają"", a gardła barytonem jak spod stadionu Legii lub żołnierze Wermachtu odpowiadali coś co brzmiało jak żołnierskie "Hau, hau, hau". Nie widziałam ich, bo (i całe szczęście) drzewa zasłaniają mi ten żałosny widok, ale przed oczami miałam obrazek, że zamiast krzyży chyba swastyki mają w rękach. Evil or Very Mad Evil or Very Mad Evil or Very Mad
kszzzz
PostWysłany: Sob 22:07, 04 Sie 2012    Temat postu:

Nie miałam w rodzinie i wśród znajomych powstańców warszawskich, bo moja rodzina niewiele miała wspólnego z Warszawą, ale innych powstańców, m.in. styczniowych oraz walczących w najrozmaitszy sposób o wolność miałam. Przypuszczam, ze wszyscy przewracają się w swoich grobach...
multilatek
PostWysłany: Sob 21:55, 04 Sie 2012    Temat postu:

DAK napisał:
Sad A ja miałam dziś przykrą z tym związaną przygodę - wracałam autobusem, a za mną paniusia co z tonu i sposobu wysławiania za przekupę robić by raczej nie mogła, a raczej za jakąś arystokrację - perorowała, że Solidarność została zdradzona, a potem poleciała aktualnościami "i oni się potem dziwią, że zostali wybuczeni na cmentarzu....."
Zrobiło mi się niedobrze, gdyby nie upał i wyjątkowo nieporęczne, trudne do przewożenia z powodu rozmiarów zakupy, wyszłabym z autobusu - tak mi było niedobrze po słowach tej kobity i tylko sobie pomyślałam, że czas na wymarcie tej chorej z nienawiści zgrai. Sad - takim już nic nie pomoże Twisted Evil


Czytałem dziś wyjaśnienie genetycznego patrioty o przyczynach buczenia i okrzyków (oczywiście w pełni uzasadnionych). Otóż winni są rządzący bowiem nie dopuścili do składania wieńców przez opozycję dopóki sami swoich nie położyli. Kto? Oczywiście PO, znaczy Komorowski i Tusk.
DAK
PostWysłany: Sob 19:32, 04 Sie 2012    Temat postu:

Sad A ja miałam dziś przykrą z tym związaną przygodę - wracałam autobusem, a za mną paniusia co z tonu i sposobu wysławiania za przekupę robić by raczej nie mogła, a raczej za jakąś arystokrację - perorowała, że Solidarność została zdradzona, a potem poleciała aktualnościami "i oni się potem dziwią, że zostali wybuczeni na cmentarzu....."
Zrobiło mi się niedobrze, gdyby nie upał i wyjątkowo nieporęczne, trudne do przewożenia z powodu rozmiarów zakupy, wyszłabym z autobusu - tak mi było niedobrze po słowach tej kobity i tylko sobie pomyślałam, że czas na wymarcie tej chorej z nienawiści zgrai. Sad - takim już nic nie pomoże Twisted Evil
ans
PostWysłany: Sob 19:09, 04 Sie 2012    Temat postu:

Oglądałam, cały Babilon. To babsko się dokumentnie ośmieszyło !
Po pierwsze prowadzący zwrócił jej kulturalnie, ale stanowczo uwagę, że niestosownie się zachowuje przekrzykując. Nie pamiętam dokładnie słów , które użył, ale nawet ona po jego uwadze zamilkła (na bardzo krótko, ale jednak Wink ). Kiedy wpadła w słowotok na temat "co ludzie związani z powstańcami mówią" prowadzący zapytał czy ona jest jakoś związana " n.p rodzinnie " z tym środowiskiem. Zamilkła na moment, odpowiedziała cicho, że nie, ale "ludzie mówią".. Odpowiadały pozostałe panie (Pitera, Falandysz, Płatek) i okazało się, że wszystkie miały w rodzinie powstańców (to było bardzo wymowne zestawienie !).
Wcześniej ta utytułowana naukowo przekupka oburzała się, że ktoś z z dziennikarzy nazywał buczących po imieniu (że bydło i.t.p), "a przecież tam byli też starsi ludzie". Bardzo mi się podobało kiedy pani Falandysz w swojej wypowiedzi określiła buczących, że to "gnoje". Na to już krzykaczka nie zareagowała. Very Happy
BB
PostWysłany: Sob 16:12, 04 Sie 2012    Temat postu:

Tak Hreczuniu - fajnie to Pan Sawka wymyślił, tylko nie wskazał konkretów jak to zrobić należy, żeby był efekt.

Dzisiaj niechcący - bo przy "sobocie przy robocie" - wpadł mi w ucho kawałek Babilonu, gdzie "królował" ten obrzydliwy babsztyl co to przebił w trajkocie i przerywaniu rozmówcom nawet samą Rokicinę.
Co też ona wygadywała !
Nie streszczam bo szkoda czasu, a wszyscy i tak mogą się domyślić.
Ale powiedziała m.in. coś, czego jeszcze dotąd nie słyszałam z gęby żadnego "prawdziwego polaka", a mianowicie ośmieliła się podważać autorytet gen. Ścibor-Rylskiego, który - jej zdaniem - w niejasnych okolicznościach awansował do tak wysokiego stopnia.
Coś tam jeszcze plotła w tym stylu, ale nie byłam w stanie tego dalej słuchać i natychmiast wyłączyłam telewizor.
Boję się, że mi się to wredne babsko przyśni !
hreczka
PostWysłany: Sob 13:52, 04 Sie 2012    Temat postu:

.
Nie, BB-niu, o nie,
nie pomoże DDT
na taką głupotę !


Natomiast może
nam pomoże
humor H. Sawki,
bo tym razem
rozbawił mnie!

____ Very Happy
______________
______________________________________________________ Wink
.
BB
PostWysłany: Sob 7:30, 04 Sie 2012    Temat postu:

Podane wyżej komentarze i wiele wypowiedzi NORMALNYCH ludzi to szczera prawda - tylko co z tego ?
Wielu z nas cierpi patrząc na to co wyprawiają podłe chamy, podjudzane i organizowane przez grupę paranoików, ale przecież nie jesteśmy w stanie niczego z tym zrobić - wszak WOLNOŚĆ i DEMOKRACJĘ MAMY !!!!!!!!
Ja jednak znalazłam na nich sposób.
Jak przed laty wredna stonka zrzucana do nas przez imperialistów była dla nas prawdziwą zmorą bo bez ziemniaka nie ma życia to ją traktowano z powietrza takim proszkiem chyba DDT zwanym, który stonkę skutecznie załatwiał.
Proponuję sięgnąć do tego sposobu przy założeniu, że postęp techniczny pozwoli na takie rozwiązanie, iż proszek unieszkodliwiający będzie wpadał tylko w rozdziawione w chwilach wrzasku parszywe gęby, a tym, którzy stoją w milczeniu i z pochyloną głową żadnej krzywdy nie zrobi.
Może są też jeszcze jakieś inne sposoby !
hreczka
PostWysłany: Pią 22:40, 03 Sie 2012    Temat postu:

.
Szef Wszechpolaków napisał list otwarty do gen. Ścibora-Rylskiego, by mu wytłumaczyć - dlaczego narodowcy buczą;

"gdy słyszymy 'Gazeta Wyborcza', myślimy 'Trybuna Ludu', gdy słyszymy PO, myślimy PZPR, a gdy widzimy wysokiego rangą partyjniaka obecnej władzy, to pierwsze co przychodzi nam na myśl, to okrzyk 'precz z komuną!' III RP nie postrzegamy jako Polski autentycznie wolnej, autentycznie niepodległej, ale jako twór zarządzany przez elity równie służalcze wobec obcych, jak miało to miejsce w PRL-u"

Shocked Shocked Shocked

Więcej tu;
http://wyborcza.pl/1,86116,12240712,Buczace_chamstwo_sie_tlumaczy__Metnie.html


Cały "List otwarty"; http://narodowcy.net/list-otwarty/2012/08/02/

.
hajdi
PostWysłany: Pią 7:57, 03 Sie 2012    Temat postu:

Mnie również ten komentarz najbardziej przypadł do gustu, tzn. mam takie same odczucia, gdy widzę jak współcześni 'twórcy' usiłują się wybić na powstańczych, czy innych patriotycznych utworach Confused
kszzzz
PostWysłany: Czw 22:59, 02 Sie 2012    Temat postu:

Na szczęście nie miałam okazji tej żendy oglądać. Dzięki temu mam o wiele lepsze samopoczucie.

Komentarz Macieja Stasińskiego (pod linkiem podanym przez Hreczkę) świetny!
Inny świat
PostWysłany: Czw 21:44, 02 Sie 2012    Temat postu:

Trudno ich poznać po głosach ale TO CI SAMI.
DAK
PostWysłany: Czw 19:34, 02 Sie 2012    Temat postu:

Masz rację Manko, to wynajęcie klakierzy - takiej swołoczy było pełno w każdych czasach i okolicznościach - tacy sami w 68' wołali syjoniści do Syjonu, a pisarzy wysyłali do piór, potem 76' i 80' chórem na specjalnie zorganizowanych agitkach wyrażali poparcie dla jedynej słusznej partii, by w końcu oklaskiwać zawołanie Jara o tych co są tam, gdzie stało ZOMO. Sad
Jestem nawet niemal pewna, że niektórzy z tych co na Krakowskim wykrzykują obraźliwe teksty o prezydencie, a na cmentarzach buczą na Bartoszewskiego, to nie tylko TACY SAMI jak tamci, ale że to w wielu przypadkach są CI SAMI KLAKIERZY.
Daga
PostWysłany: Czw 16:05, 02 Sie 2012    Temat postu:

Och! kanalie
A ten co to zlecił, niech spokoju nie zazna! Sad
hreczka
PostWysłany: Czw 13:02, 02 Sie 2012    Temat postu:

.
"Próba monopolizowania tradycji i patriotyzmu przez nurt polityczny związany z PiS-em
i z ojcem Rydzykiem jest ogromnym nadużyciem
. To również zaprzeczenie tradycji Powstania
Warszawskiego"
.
/ Jan Lityński /
http://wyborcza.pl/1,75478,12237896,Litynski__PiS_i_ojciec_Rydzyk_nie_maja_monopolu_na.html


Polecam też:
"Powstanie jako infantylna makatka", art. Macieja Stasińskiego;
http://wyborcza.pl/1,75968,12238588,Powstanie_jako_infantylna_makatka.html

oraz:
"Znów uczcili Powstanie minutą buczenia", art. Jarosława Kurskiego;
http://wyborcza.pl/1,75968,12236476,Znow_uczcili_Powstanie_minuta_buczenia.html

Crying or Very sad
BB
PostWysłany: Czw 12:30, 02 Sie 2012    Temat postu:

Buczenie i gwizdanie w kościołach - zwłaszcza w trakcie pisolubnego kazania (tylko kto by buczał i gwizdał?????????) byłoby chyba lepsze niż to wczorajsze w miejscach, które w sposób szczególny wymagają ciszy, spokoju i skupienia - nie mówiąc już o elementarnych zasadach dobrego wychowania i kultury.
Dzisiaj popłakałam się jak bóbr, gdy słuchałam gen. Ścibora-Rylskiego, proszącego o słowo "przepraszam" w pełnych żalu słowach kierowanych do tej podłej swołoczy.
No i co usłyszał w zamian ? Kolejne wrzaski "precz z komuną" !
Można sobie wyobrazić co czuł On i wszyscy inni Powstańcy słuchający tego oraz patrzący jak gorąco witany był Macierewicz i inni pisowcy.
Boże - przecież na tę ohydną swołocz to nawet zesłanie na Sybir byłoby zbyt słabą karą.
Nie chcę i nie będę się nawet starała zrozumieć tego chamskiego zachowania grupy "prawdziwych polaków" sterowanych wiadomą parszywą ręką.
Moje oburzenie na nich nie ma granic !
manko
PostWysłany: Czw 8:22, 02 Sie 2012    Temat postu:

Ja patrzę na to jak na zorganizowaną klakę. Wynajmuje się grupę, która - na rozkaz - w zależności od okoliczności gwiżdże i buczy lub klaska. Tak bywało w teatrach i nikogo to nie dziwiło.

Jedynie miejsce budzi niesmak. Dotychczas cmentarze miały status kościoła. Teraz to się zmieniło, może niedługo doczekamy się gwizdów i buczenia w kościołach? Może podczas mszy świętej? Jedna wyrwa w tamie powoduje niekontrolowany wypływ wody, nad którą niełatwo zapanować...
BB
PostWysłany: Czw 7:41, 02 Sie 2012    Temat postu:

Bardzo mi żal WSZYSTKICH POWSTAŃCÓW, KTÓRZY DOŻYLI DZISIEJSZEGO DNIA !!!!!!!!!!!!!!
Co ONI muszą czuć, gdy muszą słuchać dzikich wrzasków pisowskiej swołoczy, wygwizdujących Premiera RP i idącego z Nim ramię w ramię jednego z nich czyli prawdziwego BOHATERA - Władysława Bartoszewskiego.
Wstydzę się okropnie, że w MOIM PAŃSTWIE okupionym morzem krwi tych co za WOLNE PAŃSTWO ginęli, znalazły się takie potwory co na jedno skinienie paranoicznej kreatury i zarazem faryzeusza wszech czasów, potrafią bezmyślnie wypełniać jego polecenia i psuć to wszystko co jesteśmy winni POWSTAŃCOM WARSZAWSKIM.
To zresztą tylko jedna z wielu sytuacji, kiedy te świnie zachowują się haniebnie i przynoszą wstyd NORMALNYM POLAKOM.
A co ma sobie myśleć młodsza i starsza młodzież ?
Po której staną stronie za czas jakiś ?
ans
PostWysłany: Czw 0:29, 02 Sie 2012    Temat postu:

Tak po prawdzie to można sobie wyobrazić, że w bitwie pod Grunwaldem to także okrutne jatki były.. Walka wręcz na miecze...brr
Tak się przypadkowo złożyło, że ja wczoraj oglądałam film , który nagrałam sobie z HBO jeszcze w maju (Bitwa warszawska 1920). Wcześniej czytałam druzgocącą krytykę tego filmu, naśmiewanie się.. No, nie wiem.. Gorsze filmy widywałam (niejeden!) Na pewno nie jest to arcydzieło, ale .. wydało mi się, że pomysł na film sam w sobie nie był najgorszy. Mnie ojciec opowiadał o tych czasach , a ten film był w duchu tych jego opowieści, tylko chyba za mało spójna całość i niektóre fragmenty jakby "niedorobione". Razili aktorzy grający Lenina, Stalina (bardzo sztucznie się prezentowali).
Przypomina mi się ten film, bo w nim pokazano naturalistycznie okrucieństwo wojny.. To popieram.. Szkoda, że pomieszane to zostało z momentami w zamyśle (?) humorystycznymi co na pewno osłabia wymowę okrucieństwa wojny.. takie bywa życie.. absurd, przypadek...Szkoda.. To mógł być bardzo dobry film..Przepraszam za zbyt chyba daleką dygresję Embarassed
Daga
PostWysłany: Śro 23:38, 01 Sie 2012    Temat postu:

Nawet rekonstrukcja bitwy pod Grunwaldem mnie śmieszy i nigdy bym tam nie pojechała. A bieganie dużych chłopców ( czasem z brodą Wink ) z karabinami i innymi sprzętami, to już dla mnie niezdrowe zabawy.
Komu to potrzebne?????

Może tym co na konferencyjach opowiadają o kondominiach, braku demokracji i oligarchach????

A co 10-tego łażą po Krakowskim Przedmieściu z hasełkami podobnymi do pewnego malarza?????
multilatek
PostWysłany: Śro 22:26, 01 Sie 2012    Temat postu:

Dziwna maniera rekonstrukcji bitew przyszła chyba z USA bo tam celebrują w ten sposób bitwy wojny secesyjnej (chyba głownie tej pod Gettysburgiem). U nas na pierwszy ogień poszło powstanie listopadowe. Któregoś roku siedemdziesiątego byłem w Warszawie 29 listopada i zobaczyłem młodzieńców przebranych w stroje podchorążych Księstwa Warszawskiego biegających z długimi karabinami po ulicach z okrzykami, do broni, do broni. Zabawnym szczegółem w tamtych czasach była nieobecność nieprzyjaciela, z czego dworowano sobie bez umiaru.
Podzielam zdanie o niestosowności i braku przyzwoitości w przebieraniu dzisiejszych bobasów w mundurki i hełmy niemieckie albo spacerek fragmentem odmalowanego kanału dla wywołania dreszczyku emocji. Grunwald może być zabawą dla współczesnych miłośników średniowiecza i nic wspólnego z faktem historycznym nie ma, ale powstanie w Warszawie było tragedią na miarę Hiroszimy i urządzanie jasełek i przebieranek to dewocja i niebotyczny kretynizm. Wszystko to oczach tej resztki prawdziwych uczestników powstania, którzy pamiętają, bo tego się nie zapomina, głód, zmęczenie i strach o siebie i bliskich, i ulgę, że to już koniec.
ans
PostWysłany: Śro 21:00, 01 Sie 2012    Temat postu:

Niestety dodać trzeba, że te wszystkie "igrzyska pod pałacem" to dla tych "walczących z reżimem Tuska" bohaterstwo równające się ze zmaganiem powstańców Sad Myślałam, że dyrektor Ołdakowski (człowiek Lecha) nie jest aż takim oszołomem jak "towarzystwo jarkowe". Rozmawiał dzisiaj o rocznicy w tvn24 niby kulturalnie, ale jakaś groźba w tym co mówił zabrzmiała..(tak to odebrałam ). Wieczorem widziałam w "Tak jest" rozmowę prowadzącego z Michalskim i Wildsteinem. Wspominano o wypowiedzi Normana Daviesa, ale szokujące było to co zrelacjonował Michalski . Piewca katastrofy smoleńskiej Jarosław Rymkiewicz w jakimś wywiadzie wyraził opinię, że takie zdarzenia jak Powstanie Warszawskie powinny się cyklicznie powtarzać, bo tylko to cementuje wspólnotę. Rolling Eyes Shocked
Marzą o powstaniu swoich zwolenników , maszerujących z krzyżem spod pałacu...Na razie to się nie udaje, ale dreszcz przechodzi na myśl o tym co chcieliby nam zafundować.
Wildstein jak zwykle demagogicznie popierał wszystkie idiotyzmy...

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group