Forum www.spotkania.fora.pl Strona Główna www.spotkania.fora.pl
zatrzymaj się na chwilę
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nasze lektury
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 15, 16, 17  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.spotkania.fora.pl Strona Główna -> Kultura / Nasze: lektury, filmy, muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:02, 01 Kwi 2016    Temat postu:

Już kilkanaście dni temu skończyłem czytać biografię Stanisława Barei pt „Oczko się odkleiło temu misiu”. Autorem biografii jest Maciej Replewicz.
Całe życie reżysera było walką ze środowiskiem filmowców, zorganizowanych w tamtych czasach w zespoły filmowe, nadzorowane przez kierownictwo artystyczne i polityczne. Walczył z cenzurą, która bezlitośnie cięła jego filmy lub odsyłała je na półki. Średnio 20% każdego filmu szło do kosza. Zaczynał pracę jako młody absolwent łódzkiej filmówki w zespole RYTM, kierowanym przez Jana Rybkowskiego (komedie z Anatolem). Państwo doceniało kino jako medium „dające społeczeństwu rozrywkę”. Debiutem reżyserskim była komedia zrealizowana według tekstu Jurandota „Mąż Fołtasiówny”(Mąż swojej żony). Przeterminowana treść, przedwojenna stylistyka okazały się przekleństwem dla Barei, któremu „życzliwi” przyjaciele z filmówki doczepili łatkę tandeciarza. Celował w tym, nie wiadomo czemu, Kazimierz Kutz, który przywędrował do Łodzi ze Śląska jako Kuc, ale po debiucie uznał, że zniemczenie nazwiska dobrze mu zrobi.
To Kutz był autorem pojęcia bareizm, oznaczającego bylejakość, zły gust. Całe życie walczył Bareja z opinią tandeciarza, unikali jego propozycji bardziej znani aktorzy. Jedynym powodem, dla którego pozwalano mu robić filmy był fakt, że publiczność waliła na nie do kin i przebijały się w masie słusznych filmów zyskami dla dystrybutorów.
Ostatnie komedie kłuły w oczy bezczelną krytyką socjalistycznego raju, więc cięto je niemiłosiernie, ale pozwalano wyświetlać. No, nie wszystkie. Miś odleżał dwa lata, ale Alternatywy kręcono w stanie wojennym, pod nadzorem wojska. Filmy Barei mają jakiś wątek, który ciągnie się z filmu do filmu. Są to jakieś postaci, jakieś miejsca, kontynuowane sceny. Wszystkie stanowią jakąś całość.
Stanisław Bareja chorował na serce. Przeszedł operację bypassów, która przedłużyła mu życie o kilka lat. Zmarł 14 czerwca 1987 roku. Nie doczekał wyzwolenia.
Jak traktowano Bareję ilustruje jeden szczegół z Misia. Jest tam scena, kiedy w przejeżdżającym obok pomnika Dzierżyńskiego małym fiacie kichnął pasażer. Maluch rozpada się od tego na miejscu. W filmie ta scena kończy się bez żadnej pointy.
Przed ingerencją cenzury scena ciągnęła się dalej. Rozsypkę malucha obserwuje z sąsiedniego biurowca grupka urzędników i reaguje gromkim śmiechem. Wybuch śmiechu powoduje, że w biurowcu zaczynają pękać i wypadać szyby. Wpada na to jakiś dyrektor i krzyczy: Przestańcie się śmiać, bo nam się to wszystko rozpadnie.
Cenzura nie zgodziła się również, aby prezes klubu Tęcza nazywał się Nowohucki. Zmieniono na Ochódzki.
Jest mnóstwo szczegółów, aluzji, zakodowanych w powiedzeniach a niekiedy miejscach akcji. Dla przykładu, dom. w którym mieszka profesor Dąb-Rozwadowski z serialu Alternatywy4, (tam prezes spółdzielni mieszkaniowej dostarcza decyzję o przydziale mieszkania) był miejscem, gdzie w czasie kręcenia serialu, działała tajna drukarnia Solidarności.(tzw "pekin", ul. Biruty 18 )


Post został pochwalony 2 razy

Ostatnio zmieniony przez multilatek dnia Śro 7:40, 13 Kwi 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hajdi




Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 24897
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 4198 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Gliwice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:08, 01 Kwi 2016    Temat postu:

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby te wycięte sceny z Misia dokleić do filmu i puścićpo odświeżeniu, no chyba że sceny te zostały od razu zniszczone, spalone albo co Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:16, 01 Kwi 2016    Temat postu:

Nie ma o tym informacji. Wyciętych scen było bardzo dużo i z samych tylko usuniętych fragmentów można by zmontować pełnometrażowy film.
Prawdopodobnie zniszczono je.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hajdi




Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 24897
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 4198 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Gliwice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:49, 01 Kwi 2016    Temat postu:

Też tak przypuszczam, inaczej przez te ćwierćwieku wolnej Polski byłyby już pokazane Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hreczka




Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 15549
Przeczytał: 29 tematów

Pomógł: 5052 razy
Ostrzeżeń: 0/4

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:27, 02 Kwi 2016    Temat postu:

multilatek napisał:
Prawdopodobnie zniszczono je.

Cenzura może tak wiele demolki zrobić! Szkoda... Crying or Very sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 7:43, 21 Kwi 2016    Temat postu:

Mam właśnie za sobą wielce pouczającą książkę Richarda Dawkinsa Kapłan diabła. Tytuł pochodzi ze zdania napisanego kiedyś przez Darwina w liście do Hookera, w 1856 roku. Sens wypowiedzi Darwina sprowadza się do stwierdzenia rozwiniętego w tekście przez Dawkinsa o tym, że pozorna harmonia natury jest złudzeniem i mitem. W naturze nie ma żadnej harmonii, żadnej równowagi. Cały ekosystem jest niezwykle wrażliwy i niestabilny.
Książka jest zbiorem różnych esejów, przedmów i recenzji do książek kolegów, listów a nawet mów pogrzebowych. Kończy się listem do dziesięcioletniej córki autora. Jak w każdej książce Dawkinsa wyrazy podziwu dla geniuszu Darwina, który bazując jedynie na obserwacjach budowy i zachowania zwierząt i roślin, potrafił sformułować zasady w pełni potwierdzane przez genetykę. O istnieniu genów, strukturze DNA, chromosomach i wielu procesach biochemicznych Darwin nie miał przecież żadnej wiedzy.
Są polemiki z kolegami po fachu i zdecydowana odmowa dyskusji z kreacjonistami, którzy w USA stanowią poważną siłę wspieraną finansowo przez bogatych a nierozgarniętych milionerów i lukratywną nagrodę Templetona, którą wyróżnia się pseudonaukowców dowodzących, że dogmaty wiary bronią się argumentacją naukową. Słyszałem o jakimś polskim naukowcu szczycącym się tą nagrodą.
Tematyka jest różna, wiele tekstów publikowanych po raz pierwszy. Podtytuł mówi sam za siebie:
Opowieści o nadziei, kłamstwie, nauce i miłości.
Polecam.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez multilatek dnia Czw 11:56, 21 Kwi 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hajdi




Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 24897
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 4198 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Gliwice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:43, 21 Kwi 2016    Temat postu:

Tym pseudonaukowcem z tą nagrodą może być ojciec Romana Giertycha, chyba Maciej. To on foruje kreacjonizm, coś tam napisał w tym temacie, może jest to podręcznik, pokazywano w mediach. Niestety nie pamiętam szczegółów, bo nie interesują mnie te bzdety.

Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:46, 21 Kwi 2016    Temat postu:

To jednak nie Giertych. Zapamiętałbym go. To jakiś teolog. Padło jego nazwisko, ale nie skojarzyłem go z nikim znanym. Na dobrą sprawę można by sprawdzić w Googlach (Google wszystko wiedzą), ale czy warto?

Jednak sprawdziłem. To Michał Heller, filozof, teolog, kosmolog, fizyk, członek PAN (oczywiście) i Papieskiej Akademii Nauk.
Nagroda Templetona jest największą kwotowo nagrodą (1,6 mln $)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez multilatek dnia Czw 11:56, 21 Kwi 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hajdi




Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 24897
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 4198 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Gliwice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:26, 21 Kwi 2016    Temat postu:

O matko, takiej kwoty się nie spodziewałam Shocked

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:04, 06 Maj 2016    Temat postu:

Odkładam ostatnią książę prof. Balcerowicza Trzeba się bić z PiS o Polskę. Książka wydana w marcu 2016. Tak świeżej lektury jeszcze nie
miałem.
Jest to wydanie drugie uzupełnione. Do wydanego wcześniej wywiadu - rozmowy z Martą Stremecką, dodano komentarz do najświeższych wydarzeń, takich jak awantura o Trybunał, "Wielki Pan Morawieckiego" i inne ściemy pisowskie, na których, oczywiście, autor suchej nitki nie zostawia.
Książka kończy sie raportem o aktualnej sytuacji sporządzonym przez kierowaną przez L.B. fundację.
Książka zawiera mnóstwo szczegółów (już zapominanych) o wydarzeniach w okresie przełomu, wdrażania reform rynkowych a przede wszystkim opis sytuacji państwa w okresie rozmów przy okrągłym stole. Sytuację rzeczywistą państwa zachowano w tajemnicy, była bowiem tak tragiczna, że mogła wywołać rozruchy i ofiary. Pamiętam tamten czas dobrze, ale opisywanych faktów nie mógł znać nikt, kto nie siedział w rządzie.
422 strony ciekawej lektury.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez multilatek dnia Pią 15:05, 06 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hajdi




Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 24897
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 4198 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Gliwice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:59, 06 Maj 2016    Temat postu:

Multilatku Dzięki za relację, ale jakoś nie pociąga mnie taka książka. Będę szczera, mam już dość tego wszystkiego w mediach.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:29, 06 Maj 2016    Temat postu:

W mediach królują slogany i hasła wzywające do poparcia tego czy tamtego. W mediach nie ma czasu na refleksję. W mediach się nie myśli, bo tego nie znosi publisia.
Nie dziwię się, że można mieć tego dość.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:14, 24 Maj 2016    Temat postu:

Czy nasz świat mógłby powstać bez antymaterii? To podtytuł książki Gordona Frasera, Antymateria. Książki z syklu Tajemnice nauki.
Po przeczytaniu tego dzieła mam niejakie wątpliwości. Antycząstek na co dzień nie spotykamy. Udaje się zaobserwować pojedyncze pozytrony w zderzeniach cząstek elementarnych aranżowanych wielkim wysiłkiem w super akceleratorach. Udało się uzyskać także antyproton ale stworzenie pojedynczych atomów antywodoru już nie.
Są hipotezy, z godnie z którymi Wszechświat w swojej początkowej postaci powinien zawierać tyle materii co antymaterii, ale antymaterii nie uda się odróżnić od materii w obserwacjach astronomicznych. Nie wiadomo więc gdzie się miałaby podziać. Nie wiadomo jakie prawa fizyki dotyczą antymaterii, np. czy grawitacja antymaterii wywołuje przyciąganie się mas, czy przeciwnie. To bardzo intrygujące pytania, ale odpowiedzi na nie nie będzie, jeśli pojedyncze cząstki antymaterii udaje się obserwować przez 40 milionowych części sekundy. Później anihilują.
Na badania antymaterii wydano miliardy mamiąc wojskowych możliwością wykorzystania aktu anihilacji, jako najefektywniejszego źródła energii przydatnego do pompowania laserów w kosmosie.
Cała wytworzona do tej pory antymateria wystarczyłaby do zaświecenia żarówki stuwatowej przez dwie sekundy.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez multilatek dnia Wto 14:14, 24 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hajdi




Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 24897
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 4198 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Gliwice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:29, 24 Maj 2016    Temat postu:

Uśmiechnęłam się, bo zapewne zdajesz sobie sprawę Multilatku, że dla mnie to jest abrakadabra Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:23, 30 Maj 2016    Temat postu:

Kupiłem tę książeczkę na wyprzedaży biblioteki Klubu Kultury Kolejarza. Zwabiło mnie nazwisko autora, Słomczyński. Dopiero po jakimś czasie zauważyłem, że autorem jest nie Maciej S, tylko Adam S. Książeczka odstała swoje dwadzieścia lat na półce aż przyszła na nią kolej. Warszawskie to i owo, drobiazgi zebrane z warszawskich gazet, pamiętników, dokumentów archiwalnych, w sumie.... cudo.
Mnóstwo informacji o ważnych kiedyś a zupełnie zapomnianych ludziach, postaciach niesamowitych a zupełnie nieznanych dzisiaj. Historia Tekli Bądarzewskiej, wyśmiewanej niegdyś i dziś kompozytorce Modlitwy dziewicy. Może to dzieło niewielkiej wartości w porównaniu z Chopinem, ale czy dzisiejsze "gwiazdy" mogą pochwalić się milionami egzemplarzy utworu popularnego na całym świecie? Śmiać się to ja mógłbym z takiej np Margaret, gdyby mnie ta Pani choć trochę zainteresowała.

Historia warszawskich kolei, budowy dworców, zasłużonych ludzi, fundatorów.
Przykłady anonsów prasowych. Historia epidemii cholery w mieście.

Teodor Teuttold Tipplin, potomek francuskich hugonotów urodzony w Kaliszu, człowiek o tak niesamowitym życiorysie, że mógłby być dziś bohaterem serialu dużo ciekawszego niż ten o Eugeniuszu Bodo. Lekarz , poeta, dziennikarz, podróżnik, który w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku zjeździł pół świata. Walczył w Hiszpanii, w armii Garibaldiego, przekracza fortelami granice zaborów, poznaje Jule Verne'a, pisze quasi fantastyczne powieści. Uznany za zmarłego i pochowanego w Krakowie, wraca do Warszawy i walczy o powrót do żywych(zmarł podszywający się pod T.T. Tipplina uczeń, który okradł go w Mediolanie i uciekł do Krakowa).
Autor opowieści podróżniczych, których będę teraz poszukiwał, bo muszą być ciekawe.
Inną, niesamowitą postacią był "Optyk honorowy Warszawy" Pan Pik, założycie Instytutu Optycznego z siedzibą w pałacu Paca. Człowiek o niebywałych zdolnościach do robienia interesów. W swoim składzie posiadał wyroby swojej firmy (cytuję mały fragment):
-konserwy ochraniające wzrok od pyłu i szkodliwych wyziewów
-respiratory ułatwiające oddychanie przeciw wiatrom
-fontanki do oczu i innych cz e sci ciała
-naczynia do urynowania
-poduszeczki wiatrem nadęte
-pończochy elastyczne od wzdęcia żył
-okulary, lornetki i nanośniki
-dzwonki elektryczne
-krzesiwa powietrzne, poprzez śpieszne zagęszczenie powietrza hubkę zapalające
-różne magnesy i teodolity
-latarnie czarnoksięskie
-diabełki Kartezjusza
-aparaty przeciw zadławieniu się
i jeszcze pół strony podobnych specjałów.
Pan Pik, człowiek wielkiego serca, szanowany za życia przez ludzi, którym pomagał w różny sposób, np wspierając nauczanie i rozdając biednym okulary.

Książka wydana w 1978 roku.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hajdi




Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 24897
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 4198 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Gliwice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:01, 30 Maj 2016    Temat postu:

O, takie opowieści to i mnie szalenie interesują.
O Tekli Bądarzewskiej zamieściłam tu kiedyś obszerny artykuł z Polityki wraz ze zdjęciami. Zafascynowała mnie ta postać, znana i szanowana na całym świecie, a u nas całkowicie zapomniana. W Japonii jej muzyka jest porównywana do Chopina i traktowana na równi z nim, no i jest tam bardzo popularna.

Ja obecnie czytam "Szatańskie Wersety" Salmana Rushdie. Przeczytałam ok. 1/3 i nawet mi się podobają te fantastyczne opowiastki. Szkoda tylko, że nie znam Koranu, by móc ocenić dlaczego na autora wydano zaocznie wyrok śmierci. Tylko wtedy można by zrozumieć tę książkę. Przypuszczam, że każda opowiastka odnosi się do którejś "przypowieści" z Koranu. Tak, że czytam nie bardzo wiedząc jaki to ma sens.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:38, 31 Maj 2016    Temat postu:

Czytałem również Szatańskie wersety, ale ich nie zdołałem skończyć. Kiedy akcja zapętliła się w świecie hinduskiego kina, aktorów, gwiazd i ich problemów, zrezygnowałem. Posiadam jednak na składzie i niewykluczone, że powrócę. Może nie był to jeszcze właściwy czas na tę książkę?
Aktualnie rozpoczynam dzieło dość osobliwe. Wydaną w 1963 książkę niejakiego Jana Rawicza (śmierdzi jakąś odmianą Putramenta) pt Generał Zagórski zaginął. Jest to zbiór opowieści o pierwszych latach II RP, walkach piłsudczyków z endekami, komunistów z socjalistami itd, itp. Zobaczymy czy to da się przeczytać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez multilatek dnia Wto 14:20, 31 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hajdi




Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 24897
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 4198 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Gliwice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:43, 31 Maj 2016    Temat postu:

Podejrzewam, że raczej nie Confused

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:33, 10 Cze 2016    Temat postu:

Miałem okazję, więc przerwałem opowieść o generale Zagórskim (nie najgorsza) aby połknąć książkę Jurgena Todenhofera "ISIS od środka, 10 dni w państwie islamskim" . Historia niebywała. Niemiecki dziennikarz, znany z tego, że stara się poznać stanowiska obu stron najgłośniejszych konfliktów, zamierza dotrzeć tam, skąd nikt nie wrócił żywy. Rozmawiał z Kadafim, przedtem z Husajnem, później z Assadem, postanowił dostać się do szefów "państwa islamskiego". Do szefa nie dotarł, ale zyskał od niego gwarancję bezpieczeństwa i pozwolenie na wywiady, fotografowanie i filmowanie tego, co będzie chciał. Kontaktem okazał się islamista niemieckiego pochodzenia. Rozmawiał z nim wiele godzin na skypie, poznał jego matkę mieszkającą w Bawarii i zyskał zaufanie, jako człowiek piszący prawdę. Warunkiem bezpieczeństwa było przekazanie prawdy o państwie islamskim, oczywiście to islamiści mieli decydować co jest prawdą, więc nakręcony materiał został skontrolowany i z niewielkim stratami dotarł do Niemiec.
Opis jest wstrząsający. J.T. pojechał do Syrii okupowanej przez ISIS z synem-operatorem kamery i kolegą syna notującym rozmowy. Po przekroczeniu zielonej granicy z Turcją, "turyści" byli pod ciągłą kontrolą bojowników. Zabrano im telefony i ograniczano wysyłanie maili z kawiarenek internetowych. Sieci komórkowej w ISIS nie ma. Hoteli też nie ma. Osiem nocy spędzili w ruinach rozbitych domów lub dziwnych pomieszczeniach stale pełnych uzbrojonych zamaskowanych facetów dziwiących się głośno, że tych trzech ciągle jeszcze żyje. Tylko pismo od kalifa ratowało im skórę. Nad głowami ciągle latają amerykańskie drony lub samoloty. Wtedy nie wolno wychodzić, bo drony walą we wszystko co daje się rozpoznać w podczerwieni. Kiedy słyszysz rakietę to jesteś martwy. J. T. ciągle pyta. Te pytania denerwują indagowanych. Uważają je za monotonne i bezsensowne. Wyjaśniali już setki razy, że walczą o to aby wszyscy ludzie na ziemi żyli ściśle według zasad koranu. Nie domagają się aby wszyscy już, natychmiast, toteż pozwalają żyć chrześcijanom. Wystarczy, że zapłacą 600 dolarów rocznie "za ochronę". Co innego z innymi muzułmanami. Ci, nie zawsze postępują ściśle według wskazań proroka, są zatem odstępcami a za to jest tylko jedna kara, śmierć. Chcecie zabić 200 mln sunitów? Liczba nie gra roli. Za kradzież amputuje sie rękę. Wyrokiem sądu. Sędziami są mułłowie. Inni sędziowie już nie żyją. Prawo jest proste. Co tu studiować? Kto umie przeczytać koran, może być sędzią.
Trudno o wszystkim. Najdziwniejsze jest to, że najgorliwsi islamiści to Europejczycy albo Amerykanie. Zdarzają się Żydzi(sic!). Abu Qatada to Christian E. wychowanek niemieckiego uniwersytetu, dziś ekspert w sprawach koranu. W Mosulu zdobytym siłą 300 bojowników, którzy przegonili 25 tysięczna armię syryjską, żyje się w zasadzie normalne, handel na ulicach, wszędzie Coca-Cola i cheeseburgery. Kto nie bluźni może żyć. Tylko skąd wiedzieć, czy się nie bluźni?


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Daga




Dołączył: 13 Lut 2009
Posty: 21716
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 3950 razy
Ostrzeżeń: 0/4

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 23:52, 10 Cze 2016    Temat postu:

Multilatku:) okrutna prawda. A tych troje śmiałych ludzi szczerze podziwiam, ale dzięki takiej odwadze wiemy o bandytach.
Ktoś się dziwił wyprawom w Himalaje, czy np. samotnym rejsom przez Ocean, ale śmiało powiem, że o wiele niebezpieczniejsza jest taka wyprawa o tę ksztynę prawdy do "paszczy lwa". Bo przecież to co się opublikuje o nich, to jest prawda na ich warunkach i tyle ile bandyci zezwolą, brrrrr!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hajdi




Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 24897
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 4198 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Gliwice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:44, 12 Cze 2016    Temat postu:

Dla mnie przerażającym jest to, że oni chcą żeby wszyscy ludzie na ziemi żyli według zasad koranu. To jest prawdziwa zgroza, odebranie ludziom wolnej woli, mordy oraz inne okrucieństwa zdarzały się od zarania dziejów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:00, 16 Cze 2016    Temat postu:

Szokujące jest to, że ludzie, którzy spędzili młodość w Bawarii, odebrali jakieś wykształcenie i wyrośli w kulturze europejskiej, po kilku wizytach w meczecie i wysłuchaniu banałów o wyższości islamu, dochodzą do wniosku, że jedynym celem ich życia może być nawrócenie na islam półtora miliarda Chińczyków i pół miliarda Amerykanów (wszystkich). Uważają za zupełnie uzasadnione zabić wszystkich, którzy nie podzielają tego poglądu. Nie przywiązują żadnej wartości do ludzkiego życia. Idąc na akcję każdy bojownik ma na sobie pas szahida. W sytuacji osaczenia chce zginąć zabijając jak najwięcej niewiernych.
Szaleństwo.
A wracając do normalności...
Zamknąłem właśnie F. S. Fitzgeralda "Ostatni z wielkich". Powieść niedokończoną. Rzecz dotyczy życia w Hollywood lat trzydziestych, po wielkim kryzysie. Produkcji filmów w tempie jeden film na tydzień. Historia jest ciekawa również z tego powodu, że opisuje życie producentów, jako totalnego szaleństwa. Pracy po szesnaście godzin na dobę, w niesłychanym napięciu i w szalonej konkurencji. Scenarzyści skoszarowani i popędzani do pracy. Poszukiwanie zdolnych operatorów i montażystów, kiedy sztuka filmu była w powijakach. Jedynym celem było zarabiane pieniędzy na banalnych historyjkach wymyślanych na poczekaniu. W tym świecie tytanem jest Monroe Stahr, potentat związany z Wall Street, który po śmierci żony całe życie poświęca wytwórni. Akcja powieści obejmuje tylko jeden epizod niezwiązany bezpośrednio z produkcją filmów. Zwraca uwagę na kobietę, która jest podobna do jego zmarłej żony, ale ta wychodzi za mąż za innego i Stahr wraca do studia żeby wyprodukować film, na którym chce stracić. Pragnie stworzyć dzieło sztuki. To fanaberia.
Rękopis nagle urywa się i dalej wydawca prezentuje koncepcję ciągu dalszego. Tam dopiero ma dojść do zleconego zabójstwa wspólnika, którego Stahr nie doczeka, bo zginie w katastrofie lotniczej.
Nie pamiętam, czy czytałem coś tego autora. Zachęcił mnie fragment filmu Woody Allena "O północy w Paryżu", gdzie młody pisarz amerykański spotyka Fitzgeralda i jego żonę na przyjęciu. Był tak zafascynowany tym spotkaniem, że uznałem za konieczne popróbować jego dzieł. To dobra literatura. Poszukam jeszcze czegoś, tym razem dokończonego.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hajdi




Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 24897
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 4198 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Gliwice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:06, 16 Cze 2016    Temat postu:

To by mi się podobało Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:48, 24 Cze 2016    Temat postu:

Stoi na półce Wielki Gatsby , ale nie będę tego czytał. Widziałem film a dzieło obszerne i wymaga dużo czasu...
Odłożyłem za to monografię o husarii pt Husaria autorstwa J. Cichowskiego i A. Szulczyńskiego. Dziełko na 230 stron traktujące o tej formacji dla laika nieco z historią oblatanego. Tak zupełnie bez jakiegoś kontekstu to się nie da. Dowiedziałem się więc rzeczy zaskakującej. Ta formacja uchodząca za polską specjalność, bo rzeczywiście nią była, jest jednak obcego pochodzenia. Wywodzi się z jazdy serbskiej, rozproszonej po Europie po klęsce na Kosowym Polu(1389). Dotyczy to taktyki i uzbrojenia.
Wykształcony dla potrzeb typowo polskich typ zawodowego żołnierza wywodzącego się ze szlachty jest unikalny w Europie. To pierwsza taka formacja o uniwersalnych możliwościach. W przeciwieństwie do jazdy zachodnioeuropejskiej musiała walczyć z Tatarami i Turkami dysponującymi szybkimi, luźnymi formacjami jazdy strzelającymi z łuków, zdolnymi do szybkich marszów. W Europie królowała już piechota wyposażona w broń palną i stosownie do tego formowała szyki pozwalające na jej ładowanie, ochroną chwilowo bezbronnych strzelców, zazwyczaj w formie czworoboków.
Husaria była elitą wojska. Uformowana w chorągwie złożone z towarzyszy i pocztowych. Towarzysz prowadził ze sobą poczet, kilku do kilkunastu podobnie uzbrojonych ludzi, którzy towarzyszyli mu w natarciu, opiekowali się wozami taborowymi itp.
Żołnierze wywodzili się ze szlachty, choć nie było to szczególnie ważne. Ważne było zaufanie do walczącego obok. Tą drogą wielu chłopów uzyskało szlachectwo.
Autorzy poświęcają wiele miejsca hodowli koni. Były potrzebne ich dziesiątki tysięcy. Musiały spełniać wygórowane wymagania. Był to towar strategiczny. Od czasu panowania Stefana Batorego zakazany był ich eksport. Dokładnie opisano uzbrojenie husarii, jej umiejętności i talent dowódców. Opowiedziano najsłynniejsze bitwy, w tym odsiecz Wiednia.
Husaria budziła niebywały respekt. Obawiali się jej najlepsi dowódcy Szwecji i Turcji. W opisie bitwy z Turkami pod Lwowem jest taki szczegół. Dowodzący wojskami koronnymi Jan Sobieski, już jako król, pragnął skierować marsz wojsk tureckich w wąską dolinę, gdzie mógł ją rozbić szarżą husarii. W sąsiedniej dolinie kazał powbijać w zaroślach husarskie kopie tak, aby symulowały husarię stojącą w zaroślach. Turcy skrzętnie ominęli tę drogą wychodząc na polanę gdzie zostali rozbici i rozproszeni.
Nie wyjaśniono niestety roli husarskich skrzydeł. Pomimo licznych rycin ukazujących husarzy ze skrzydłami mocowanymi do zbroi, był to raczej rekwizyt stroju paradnego niż jakaś potrzeba wojenna. Husarz nie nosił zbroi na plecach. Miał tylko hełm, napierśnik z przodu i ochronę rąk. Uzbrojeni stanowiła kopia długości ponad 5 metrów, jako broń jednorazowego użytku. Po szarży, kopię odrzucano i chwytano za koncerz, długie ostrze (do 1,6m) w wyciągniętej ręce, wystawione przed koński łeb, spełniało rolę lancy.
Trudno o wszystkim. Ciekawa opowieść fachowców od wojowania.
Od połowy wieku nie grozi nam wojna. Rzeczpospolita Obojga narodów miała w sumie 38 lat bez wojny*.
Na trzy stulecia.
----------------------
* Nie wiem jak policzono ten czas, bo są źródła rozgraniczające tzw wojny zewnętrzne od powstań kozackich. W innych sumuje się wszystkie operacje wojskowe gdziekolwiek się zdarzyły.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez multilatek dnia Pią 13:00, 24 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:33, 01 Lip 2016    Temat postu:

Ostatnimi czasy pogoniłem z lekturami. Nie skończyłem dzieła Pana Rawicza pt. Generał Zagórski zaginął. Inaczej, rozdział o gen Zagórskim przeczytałem dokładnie, bowiem był napisany rzetelnie. Czuło się niechęć do Piłsudskiego i sanacji w ogóle, ale trudno się dziwić, autor pisał na zmówienie a lata były sześćdziesiąte. Dalsze części to już nachalna propaganda i szkoda było czasu. Zamach na radzieckiego ambasadora Wołkowa w Warszawie i inne takie.
Sprawa gen. Zagórskiego była swojego czasu tak głośna jak dziś sprawa smoleńska. Mówią o tym autentyczne wycinki prasowe i kopie dokumentów. Rzecz stała się 6 sierpnia 1927 roku. Polityczny przeciwnik Piłsudskiego a niegdysiejszy współpracownik w komórce wywiadu armii austriackiej, jak się potem okazało, donosił na Piłsudskiego do swoich szefów, że Piłsudski tylko z pozoru jest wierny Francowi Jozefowi a tak naprawdę myśli o oderwaniu Galicji od CK monarchii. Później, już w wolnej Polsce, był podejrzany o machlojki finansowe. Skończyło się na uwięzieniu w Wilnie bez wyroku sądowego (specjalność sanacji). Na sugestię Piłsudskiego, sąd przywrócił mu wolność i miał dalej odpowiadać z wolnej stopy. Piłsudski kazał zameldować się Zagórskiemu w Belwederze 6 sierpnia 1927 r. Od tego momentu dzieją się rzeczy dziwne. Zagórski nie jest poinformowany o zwolnieniu go przez sąd. Zostaje zwolniony z więzienia, ale w towarzystwie delegowanego do Wilna oficera przyjeżdża do Warszawy pociągiem. Tu dowiaduje się, że Piłsudski pojechał do Kalisza na święto legionów. Wysłannik z Belwederu informuje Zagórskiego, że jest wolny, może iść dokąd chce a jutro stawić się w Belwederze. Podstawioną limuzyną odjeżdża z dworca wileńskiego w towarzystwie trzech oficerów i ślad po nim ginie. Oficerowie twierdzą, że generał poprosił ich o wysadzenie go w pobliżu łaźni bo chciał się wykąpać. To było dziwne, bowiem posiadał własne komfortowe mieszkanie i nigdy nie korzystał z publicznych łaźni.
Prowadzone dochodzenie wydaje się być rzetelne. Zaczyna się od listu gończego sugerującego ucieczkę Zagórskiego z kraju, ale ten trop zawodzi. Długi wywód oparty na różnych zeznaniach i dokumentach prowadzi do wniosku, że generała Zagórskiego zamordowano. Kto, jak i dlaczego to cała historia. Uczestniczą w niej pierwsze nazwiska ówczesnej Rzeczypospolitej i towarzyszy niemiły zapach, tak dobrze nam znany ze współczesnych sporów politycznych.
W sumie, ciekawy epizod naszej historii, już całkowicie zapomniany.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hajdi




Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 24897
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 4198 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Gliwice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:54, 01 Lip 2016    Temat postu:

To faktycznie ciekawe, nigdy jednak nie słyszałam o sprawie generała Zagórskiego. W szkole o tym nie nauczano Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:18, 07 Lip 2016    Temat postu:

Tak się zdarzyło, że kilka dni po śmierci Marii Czubaszek dostałem jej ostatnią, jak się okazało, książkę, wydaną kilka tygodni przed jej pogrzebem. Książka nosi tytuł Nienachalna z urody. Pisze ją jako kobieta doświadczona i już zmęczona życiem. Jej pierwsze małżeństwo całkowicie nieudane, jej trudne relacje z siostrą, która wyjechała do Australii i z którą nie utrzymuje żadnych relacji, jej dość osobliwe małżeństwo z Karolakiem, życiowe problemy, głównie materialne, marna emerytura, zmuszająca do pracy w wieku dojrzałej dorosłości, to szczerze opowiedziana historia długiego i ciekawego życia.
Nie miała życia lekkiego. Małe mieszkania, małe pieniądze. Żadnych droższych przedmiotów, mebli gadżetów. Życie na minimalnych warunkach. Karolak podróżował i grywał, ale nic z tego nie miał. Wprowadził się z walizeczką a z licznych podróży przywoził jakieś "pamiątki", które zajmowały miejsce do życia. W PRL, minister od kultury umiał jednak pomóc artystom i tylko dzięki tej pomocy "dorobili" się drewnianego domku w pobliżu sejmu, który ktoś zostawił.
Dopiero z tej książki dowiedziałem się jak wiele zdążyła zdziałać. Ile napisać tekstów dla radia, ile dialogów do filmów? Książka zawiera kopie oryginalnych tekstów, które pamiętam z radia. lustrowany Magazyn Autorów, Ilustrowany Tygodnik Rozrywkowy (ITR), to były audycje, których słuchało się regularnie, również dzięki grupie wykonawców. Kto nie pamięta Kofty, Dobrowolskiego, Friedmana, Kwiatkowskiej, Zembatego, Pokory, Stanisławskiego? Kto może się dziś z nimi równać?
Pojedynki z cenzurą miała rzadkie, ale jeden opisuje szczegółowo. Wezwał ją cenzor i kazał odsłuchać skecz w którym Pokora przychodzi do "ciotki" Kwiatkowskiej w szaliku pełnym dziur. Ciotka pyta skąd te dziury? Pokora odpowiada: bo się żółty z czerwonym gryzie.
Gdzie tu problem? Pyta Czubaszek.
Nie widzi Pani, że czerwony to ZSRR a żółty to Watykan?
Po kilku próbach dobrania innych par kolorów (wszystkie zawierały jakąś aluzję) autorka zrezygnowała z tej części dialogu.
Pani Maria opisuje wielu dobrze znanych sobie ludzi. Pietrzaka, Wolskiego, znanych aktorów i polityków. Nie kryje z swoich sympatii i antypatii. Znajduje uzasadnienie dla ich dzisiejszych postaw. Uchodzący za ofiary reżimu byli pod ochroną władz. Pozwalano im poszaleć dla pozoru a pierwsze rzędy na spektaklach były zarezerwowane dla towarzyszy i to oni śmieli się najgłośniej.
Bardzo polecam.


Post został pochwalony 2 razy

Ostatnio zmieniony przez multilatek dnia Pią 8:06, 08 Lip 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Daga




Dołączył: 13 Lut 2009
Posty: 21716
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 3950 razy
Ostrzeżeń: 0/4

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:53, 07 Lip 2016    Temat postu:

Wspaniale streściłeś kawałek wspomnień Pani Marii. Nawet nie chcę napisać śp. bo w mojej głowie Ona żyje.
Była osobą o szczególnym poczuciu humoru i dzięki temu miała tak wielu przyjaciół i osób sobie oddanych.
Jeszcze raz dziękuję i proszę o jeszcze. Każde wspomnienie o Niej będzie dla nas przemiłe Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hajdi




Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 24897
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 4198 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Gliwice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:02, 08 Lip 2016    Temat postu:

Słyszałam o tej książce nieraz, muszę się postarać, aby ją dostać i przeczytać.
Wszystkie te programy jak Dialogi na cztery nogi, czy ITR pamiętam doskonale. teraz juz nikt nie dorówna Pani Marii.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
multilatek




Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 1292
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 915 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 8:52, 12 Lip 2016    Temat postu:

Zakończyłem mały maraton odkładając ostatnią książkę Kurta Vonneguta. Przebrnąłem przez trzy, jakie podsunął mi syn, wielki zwolennik tego pisarza. Były to: Matka noc, Syreny z Tytana i Witajcie w małpiarni.
Nie stałem się niestety wielbicielem tego autora, choć nie mogę odmówić mu pewnej klasy. Pisze z wyobraźnią i miewa fragmenty w wielkim stylu. Dotyczy to głównie zbioru opowiadań pt Witajcie w małpiarni.
Syreny z Tytana, to całkowity odlot. Podobne wrażenie odniosłem kiedyś czytając Żukrowskiego. Aby przemycić jakąś myśl wymyśla historie tak nieprawdopodobne, że zniechęca do czytania. Żukrowski musiał trzymać się jakichś realiów, pisał o Polsce, Polakach i nie mógł fantazjować ponad miarę. Vonneguta nic nie ogranicza. Może bajdurzyć dowolnie. Nigdy nie wiadomo, czy postać, która wypowiedziała jakąś kwestię nagle nie wybuchnie albo rozpłynie się w powietrzu. Może okazać się maszyną, albo złudzeniem optycznym. To może bawić, ale mnie męczy. Czuję, że autor kpi sobie ze mnie. Cieszy go, że pomimo, ze napisał jakieś głupoty, to ja to jeszcze czytam.
Autor często nawiązuje do swoich przeżyć wojennych. Był żołnierzem US Army i dostał się do niemieckiej niewoli, przeżył bombardowanie Drezna, co opisał w Rzeźni Nr 5. W Matce nocy wraca do tych wspomnień. Jest to pomysłowa historia Amerykanina, który był radiowym agitatorem w służbie SS a jednocześnie agentem wywiadu amerykańskiego. Wiadomości dla swoich przekazywał wplatając westchnienia, przerwy, głębsze oddechy, słowem wymyślnym szyfrem przekazywał informacje czytając teksty agitujące do zdrady. Sam nie rozumiał informacji, które przekazywał. Nie odnalazł po wojnie człowieka, który go zwerbował a był to jedyny świadek, który mógłby go wybronić przed izraelskim sądem. Został bowiem uznany za zbrodniarza wojennego.
Witajcie w małpiarni to wybór krótkich opowiadań, trochę fantastycznych, ale tylko trochę. Opowiadania są dowcipne, dowodzą znajomości ludzkiej natury i w każdym tkwi jakiś morał lub zabawna pointa. To warto przeczytać.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez multilatek dnia Wto 8:54, 12 Lip 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.spotkania.fora.pl Strona Główna -> Kultura / Nasze: lektury, filmy, muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 15, 16, 17  Następny
Strona 9 z 17

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin